W tym artykule postaram się opisać od podstaw blockchain, Bitcoin i o co w ogóle chodzi z tzw. kryptowalutami. Będzie tutaj trochę uproszczeń, artykuł przeznaczony jest dla osób początkujących/nowych w temacie.

Na sam początek 2 uwagi – pierwsza co do pochodzenia słowa „kryptowaluta”. Nie oznacza to jakiejś ukrytej waluty czy quasi-waluty, jak wielu ludzi to rozumie, ale walutę opartą o kryptografię – o czym więcej jest w dalszej części artykułu. Druga – celem artykułu nie są porady inwestycyjne, a jedynie opisanie pewnej materii, wszystkie ewentualne decyzje podejmujesz sam(a).


Historia pieniądza


Dobrym wprowadzeniem do tematu będzie krótka historia pieniądza i systemu monetarnego. Każda rzecz uznawana powszechnie za pieniądz musi posiadać 2 główne cechy:

  • musi być środkiem wymiany i płatności (każdą rzecz daje się wycenić wg pewnej skali)
  • musi być miernikiem wartości (wartość na skali dla jednej rzeczy możemy odnieść do wartości na tej samej skali dla innej rzeczy)

Pieniądz powinien posiadać także kilka dodatkowych cech:

  • wytrzymałość (nie powinien się łatwo niszczyć)
  • zamienność (każda sztuka pieniądza musi być warta tyle samo)
  • przenośność (żeby można go było mieć przy sobie)
  • podzielność (żeby można było wydawać resztę)
  • przechowywanie wartości w długim okresie czasu

W prymitywnych gospodarkach pierwszą formą płatności była tzw. wymiana barterowa czyli wymiana towarów. Kupując od Ciebie jeden towar daję Ci w zamian inny. Tylko co jeśli Ty nie chcesz tego towaru, który ja mam a ja dalej chcę Twój? Z powodu właśnie tej nieefektywności wymiana barterowa nie była dobrym rozwiązaniem. Zaczęto więc szukać pewnych rzeczy, które wszyscy uważaliby za wartościowe (byłyby nośnikiem wartości). Na początku próbowano ze zbożem, bydłem czy solą, jednakże żadna z tych rzeczy nie okazała się być dobrym pieniądzem – bydło ciężko podzielić czy przenosić, zboże ulega rozkładowi a sól wietrzeje czy rozpuszcza się w wodzie. Szukano dalej i zdecydowano się na metale. Najpierw były to metale nieszlachetne, jak brąz czy żelazo. Dopiero po jakimś czasie zainteresowano się złotem, srebrem czy platyną, które okazały się być najlepszym, co dotąd wymyślono. Niestety, niektóre problemy wciąż pozostawały żywe, a czasami wręcz dochodziły nowe.

Głównym wyzwaniem związanym z metalami jest fakt, że ich sztabki są ciężkie – co odbiera im charakter przenośności. Zaczęto więc rozdrabniać je na coraz mniejsze kawałeczki aż w końcu doszliśmy do małych grudek w kształcie monet, na których zaczęto wybijać pieczęcie władców. W ten sposób powstały złote czy srebrne monety, którymi ludzie dawniej się posługiwali.

Następnym problemem było składowanie tych monet przez osoby indywidualne – w większych ilościach zarówno niewygodne jak i niebezpieczne. Zaczęto więc składować je u bankierów, którzy wydawali kwit na posiadanie określonej ilości monet. Można powiedzieć, że te kwity stały się pierwszymi banknotami pieniężnymi reprezentującymi wartość monet złożonych w skarbcu bankiera.

Kolejnym problemem był brak unifikacji takich kwitów. Każdy bankier wydawał kwit w swoim własnym formacie i panował chaos w tym względzie (wyobraź sobie, że możesz mieć 10 różnych stówek w portfelu, dziwne, prawda?). Na skutek interwencji państwa powstała instytucja banku centralnego, która emitowała zunifikowane kwity poświadczające posiadanie określonej ilości monet.

Ale jak to często bywa, interwencja państwa zrodziła po pewnym czasie kolejny problem – gdy państwo zdecydowało się odejść od standardu złota czy srebra, czyli kwity emitowane przez bank centralny przestały już mieć pokrycie w składowanym złocie czy srebrze. Powstał w ten sposób pieniądz znany dziś, czyli pieniądz fiducjarny. Jest to pieniądz oparty o wiarę w jego wartość.

Dlaczego państwo podjęło kiedyś taką decyzję? Bo standard złota go ograniczał, każdy banknot musiał mieć wtedy pokrycie w złocie i każdy banknot można było wymienić na złoto. Po odejściu od standardu złota banki centralne mogą same kreować pieniądz napędzając w ten sposób inflację, czyli zmniejszenie siły nabywczej waluty. I to jeden z problemów, które starają się rozwiązać kryptowaluty – stoi za nimi idea ograniczonej podaży, czyli żeby ilość pieniądza w cyrkulacji była względnie stała. Każda kryptowaluta ma określoną maksymalną liczbę monet, z których będzie się składać. Od momentu powstania kryptowaluty do osiągnięcia tej maksymalnej liczby monety się wykopuje (najczęściej – bo istnieją też kryptowaluty, gdzie od samego początku wszystkie monety są wykopane) – szerzej o tym w dalszej części artykułu.

Drugą ideą stojącą za kryptowalutami jest idea braku pośrednika w postaci banku czy rządu, który miałby kontrolę nad Twoimi pieniędzmi. Idea ta opiera się na fakcie, że sami tworzymy swoje konta kryptowalut (możemy dowolną ilość) oraz sami przesyłamy na inne konta pieniądze. Dzieje się to bez udziału żadnego banku czy rządu, a więc rząd/bank centralny traci kontrolę nad pieniądzem (żaden komornik czy ZUS nie może nam zająć środków na koncie, bo nie ma instytucji pośredniczącej (banku), który by to umożliwił).

Ale zanim o szczegółach tego wszystkiego to najpierw musimy porozmawiać o technologii, o którą kryptowaluty w większości są oparte – czyli o tzw. blockchainie.


Blockchain


Zanim podamy jakąkolwiek definicję blockchainu spróbujmy przyjrzeć się problemowi, który ta technologia chce rozwiązać. A jest to problem transferu pieniędzy.

W tradycyjnym modelu jeżeli osoba A mieszkająca w Europie chce przesłać osobie B mieszkającej w Australii jakieś pieniądze, wygląda to następująco:
Tradycyjny przesył pieniędzy

Za pośrednictwem jakiejś trzeciej zaufanej instytucji, w której trzymamy pieniądze (np. bank i rachunek, który mamy tam otworzony) chcemy dokonać transferu pieniędzy na kwotę 10 dolarów (chcemy zrobić przelew znajomemu za piwo). Bank pobiera od nas sporą opłatę za dokonanie transferu pieniędzy, kontaktuje się z bankiem znajomego, sprawdza czy podane dane się zgadzają i transferuje pieniądze. Taki proces trwa zazwyczaj kilka dni (od momentu wydania polecenia przelewu do momentu zaksięgowania środków na koncie w Australii tak, że znajomy może nimi dysponować). Jak widać, proces ten można scharakteryzować 2 cechami:

  1. Trwa długo
  2. Musimy sporo płacić za pośrednictwo w transferze pieniędzy (w tym za masę usług związanych ze świadczeniem tegoż transferu – opłata za prowadzenie konta, kartę, etc) – nie możemy sami zlecić transferu bankowego na drugi koniec świata nie mając konta bankowego

To, co technologia blockchain chce umożliwić, można przedstawić następująco:
Przesył pieniędzy w technologii Blockchain

Blockchain jest więc technologią, która stawia sobie za cel umożliwienie transferu pieniędzy:

  • bez instytucji pośredniczącej
  • bez czekania kilku dni
  • z dużo mniejszymi (w granicznych przypadkach wręcz zerowymi) opłatami za dokonanie transferu

Teraz – w jaki sposób blockchain te cele stara się realizować? Blockchain jest tzw. otwartą cyfrową księgą transakcji – oznacza to, że stan posiadania każdego konta w sieci jest publiczny oraz wszystkie dokonywane transakcje pomiędzy kontami (od samego początku istnienia blockchaina) też są publiczne. Załóżmy, że mamy 4 osoby i nasza sytuacja wyjściowa jest następująca:

Osoba A – 10 dolarów
Osoba B – 10 dolarów
Osoba C – 20 dolarów
Osoba D – 5 dolarów

Osoba A chce przelać osobom B i C po 2 dolary, a osoba C osobie D 10 dolarów. Będzie to wyglądać następująco:
Sytuacja początkowa
Transakcje, które miały miejsce w danej jednostce czasu (np. co 10 minut czy co 1 godzinę) są zbierane i publikowane w księdze, tworzą nam po prostu blok. Każdy blok dopisywany jest na końcu poprzedniego co pewną jednostkę czasu i to tworzy nam łańcuch bloków – i stąd nazwa – blockchain.

Bloki mogą być dopisywane tylko na końcu poprzedniego, nie można zmienić żadnych informacji na temat tych, które już miały miejsce i znajdują się w księdze. W naszym przypadku ten blok wyglądałby następująco:
Blok

I tak co pewną jednostkę czasu dopisywany jest kolejny blok zawierający transakcje, które miały miejsce od czasu dopisania do księgi poprzedniego bloku. Załóżmy, że w naszym blockchainie bloki dopisywane są średnio co 10 minut i po dopisaniu wyżej pokazanego bloku wszystkie osoby chcą zrobić zwrot tego co dostały. Po następnych 10 minutach blockchain wyglądałby następująco:
Następny blok

I tak co 10 minut na końcu dopisywany jest blok zawierający transakcje, które miały miejsce przez ostatnie 10 minut. Same bloki nie zawierają stanu kont tylko transakcje, ale nie jest to problem – stan kont można bowiem obliczyć idąc po wszystkich transakcjach w blockchainie, robią to za nas różne serwisy typu BitInfoCharts.

Możemy tam podać adres danego konta (jest to ciąg znaków alfanumerycznych – więcej o tym w dalszej części artykułu) i dostaniemy takie informacje jak balans konta, kiedy otrzymało ono pierwszy czy ostatni transfer, w jakich blokach i o jakim czasie te transakcje były, itp. Nie ma natomiast nigdzie podanego wprost właściciela takiego konta (inny jest model bezpieczeństwa – bycie właścicielem nie opiera się na byciu osobą X czy Y, jak w przypadku konta bankowego, ale na posiadaniu klucza prywatnego do podpisywania transakcji wychodzących z danego adresu – więcej w dalszej części artykułu).

Przykład adresu konta kryptowaluty Bitcoin:

Stan konta Bitcoinowego

Ciekawostka – listę 100 kont Bitcoinowych z największym saldem można znaleźć pod tym adresem – 100 Richest Bitcoin Addresses.

Następną ważną cechą blockchaina jest jego decentralizacja. Jest to więc zdecentralizowana otwarta cyfrowa księga transakcji. Co to znaczy?

To znaczy, że nie ma jednego, centralnego miejsca, gdzie zapis tych wszystkich transakcji byłby składowany. Nie ma centralnego serwera, który by to przechowywał. Nie ma jednej centralnej instytucji, która by za to odpowiadała (np. bank). Każdy posiadacz konta może mieć swoją lokalną kopię tej cyfrowej otwartej księgi, która zawiera wszystkie transakcje od początku powstania danego blockchaina.

Z decentralizacją związany jest pewien problem – mianowicie synchronizacja. Jeżeli ja mam swoją lokalną kopię księgi, Ty masz swoją lokalną kopię księgi i milion innych osób też ma swoje lokalne kopie księgi, to w jaki sposób możemy się upewnić, że po upływie danej jednostki czasu wszystkie te kopie zostaną zaktualizowane o taki sam blok zawierający takie same transakcje? Innymi słowy – jak zapewnić konsensus w blockchainie? Odpowiedź zależy od tego, czy daną kryptowalutę jeszcze się wykopuje, czy ma już wszystkie monety wykopane (bądź miała wykopane od początku swojego istnienia i został zaimplementowany pewien sposób ich dystrybucji).

Zacznijmy od większości kryptowalut, gdzie monety jeszcze się wykopuje – odpowiedź na pytanie o konsensus wymaga wprowadzenia pojęcia tzw. górnika. Górnikiem może być każdy, jest to prostu pewna rola. Jest to rola, która po spełnieniu określonych warunków umożliwia dopisywanie nowych bloków na końcu księgi.

Wróćmy do sytuacji wyjściowej i omówmy to zagadnienie na przykładzie tylko jednej transakcji.
Stan początkowy - górnicy

Załóżmy, że:

  • osoba A chce przesłać do osoby C 2 dolary
  • osoby B i D pełnią w tej sieci rolę górników i przechowują u siebie lokalnie swoją własną kopię księgi

W momencie gdy osoba A przesyła 2 dolary do osoby C to tak naprawdę to, co ma miejsce, to wysłanie przez osobę A do całej sieci chęci dokonania następującej transakcji:

A -> C 2

Nie znaczy to jeszcze jednak, że ten transfer już się dokonał. Musi on zostać zawarty w następnym bloku, który zostanie dopisany na końcu księgi i dopiero wtedy daną transakcję uznaje się za potwierdzoną. Do czasu wygenerowania kolejnego bloku i dopisania go do końca księgi przez któregoś z górników można powiedzieć, że ma ona status „oczekuje na potwierdzenie”.

Górnicy walczą między sobą. Walczą o to, który z nich będzie miał możliwość dopisania na końcu księgi kolejnego bloku, czyli wszystkich transakcji, które miały miejsce w danej jednostce czasu (w naszym przypadku tej jednej transakcji). Ten z górników, który to zrobi, otrzyma wynagrodzenie za swoją pracę.

Żeby wygrać rywalizację z innymi górnikami, dany górnik musi zrobić 2 rzeczy:

  • znaleźć specjalny klucz, który pozwoli na dopisanie bloku do księgi i połączenie go z ostatnim, który tam jest. Żeby znaleźć ten klucz dany górnik musi zainwestować moc obliczeniową swojego komputera do rozwiązania pewnego problemu matematycznego (więcej szczegółów dla zainteresowanych w następujących dwóch video – Hashes with Mining and Markle Trees oraz How does a blockchain work)
  • zwalidować wszystkie transakcje z danej jednostki czasu – ocenić, czy mają one sens (księga wraz ze wszystkimi transakcjami jest publicznie dostępna więc można policzyć, czy osoba A ma środki do tego, żeby przelać osobie C te 2 dolary – jeśli nie, to taka transakcja jest odrzucana i nie wchodzi do dopisywanego bloku)

W momencie rozwiązania problemu matematycznego górnik publikuje rozwiązanie; inni górnicy widząc, że klucz do dopisania kolejnego bloku został opublikowany przestają rozwiązywać problem (ktoś inny był szybszy), biorą opublikowany klucz i używają go do zwalidowania transakcji w danej jednostce czasu i dopisują kolejny blok do swoich kopii księgi.

Dopiero po zakończeniu tego procesu mamy sytuację, że dana transakcja została zwalidowana i potwierdzona – osoba C w końcu widzi na swoim koncie 2 dolary przesłane przez osobę A.

Tak wygląda teoria, w praktyce stosuje się najczęściej kilka potwierdzeń – tzn. jeśli nasza transakcja znajduje się w bloku o numerze X, to środki na swoim koncie widzimy w momencie opublikowania bloku o numerze np. X+5. Jest to związane z tzw. forkami (rozgałęzieniami), które mogą samoczynnie tworzyć się na walucie – więcej wyjaśnień w dalszej części artykułu. Trudność problemów matematycznych do rozwiązania dostosowuje się sama co pewien okres czasu (np. w Bitcoinie – co 2 tygodnie) do liczby górników próbujących je rozwiązywać – zapewnia to w miarę regularne dopisywanie bloków do księgi.

Cały ten mechanizm zapewniający konsensus nosi nazwę „dowód pracy” (proof of work, PoW) – górnik dostaje wynagrodzenie za dopisanie bloku (za dowiedzenie swojej pracy wymaganej do rozwiązania problemu matematycznego), zazwyczaj jednostki jakiejś kryptowaluty. W przypadku Bitcoina jest to aktualnie 12.5 BTC za dopisanie bloku – łatwo policzyć, że zgodnie z obecną wyceną Bitcoina nie są to małe pieniądze (~15-20 tys USD za 1 BTC, czyli ~180-250 tys. USD za dopisanie bloku). Ogólnie można powiedzieć, że w danym momencie czasowym blockchain zawiera listę wszystkich transakcji, które w jego historii miały miejsce oraz łączną liczbę monet, które istniały (za każdym razem istnieje trochę więcej, bo górnicy jako nagrodę dostają nowo wygenerowane jednostki).

A co w przypadku, kiedy dana kryptowaluta ma już wszystkie monety wykopane (miała je wykopane od samego początku)? Wtedy mechanizmem zapewniającym konsensus jest „dowód posiadania” (proof of stake, PoS). W uproszczeniu – wielkość stanu posiadania danej kryptowaluty przez górników decyduje o ich udziale w potwierdzaniu transakcji – pod kontrolą różnych algorytmów zapobiegających tworzeniu się monopoli. A co z wynagrodzeniem dla górników? W mechanizmie PoS od transakcji będzie pobierana bardzo mała dodatkowa opłata, która będzie przekazywana górnikom.

Podsumowując – Blockchain jest technologią zdecentralizowanej, otwartej i publicznej księgi transakcji, która opiera się o rozproszoną infrastrukturę sieciową z różnymi węzłami przechowującymi swoją własną kopię księgi i uaktualnianą przez tzw. górników na podstawie mechanizmów PoW/PoS by zapewnić konsensus pomiędzy kopiami blockchaina.

Jak dotąd wyjaśniliśmy w uproszczeniu technologię blockchain – to na niej w większości opierają się kryptowaluty. Zidentyfikowaliśmy też problem, który kryptowaluty starają się rozwiązać. Dla przypomnienia – po odejściu od standardu złota banki centralne mogą same kreować pieniądz napędzając w ten sposób inflację, czyli zmniejszenie siły nabywczej waluty. Ważnym aspektem jest też niezależność od instytucji pośredniczących. Na podstawie najpopularniejszej w tym momencie kryptowaluty – Bitcoina – postaram się pokazać, jak te idee starają się być implementowane. Dla referencji – listę wszystkich aktualnie istniejących kryptowalut wraz z ich rynkową kapitalizacją można znaleźć w serwisie CoinMarketCup.


Ogólne wprowadzenie do Bitcoina, mechanizm forków


Cel powstania każdej kryptowaluty wyjaśnia tzw. „whitepaper” – dokument w którym spisane są wszystkie założenia. Whitepaper Bitcoina jest dostępny pod tym linkiem – Bitcoin Whitepaper. Autorem tego dokumentu jest Satoshi Nakamoto – nie wiadomo jednak czy jest to jedna osoba, czy grupa osób działająca pod taką nazwą.

Społeczność każdej kryptowaluty można podzielić na 5 grup:

  • użytkownicy, którzy wykonują transakcje
  • górnicy, którzy dopisują kolejne bloki do blockchaina
  • giełdy, które umożliwiają obrót kryptowalutami
  • przedsiębiorcy w realnej gospodarce, którzy umożliwiają płacenie kryptowalutami za swoje produkty i usługi
  • developerzy, którzy napisali kod danego blockchaina i odpowiadają za dalszy rozwój i utrzymanie go

Każdej grupie wydaje się, że rządzi – tymczasem system potrzebuje współpracy wszystkich pięciu grup do tego, żeby działać.
Co z tego, że developerzy opracowali świetną technologię, skoro nikt jej nie zaadoptował?
Co z tego, że ludzie chcą jej używać, jeśli żaden przedsiębiorca nie chce przyjmować opłat w kryptowalucie?
Dopisywanie pustych bloków (górnicy pracują i dopisują bloki ale nie ma użytkowników robiących transakcje) ma tyle samo sensu, co sytuacja, kiedy użytkownicy chcą zwalidować transakcje, ale nie ma jak (nie ma górników dopisujących bloki, więc żadna transakcja nie może zostać potwierdzona). No i na jakiejś giełdzie swojego pierwszego Bitcoina trzeba też kupić, prawda?

Wszystkie te grupy tworzą system naczyń połączonych i żeby system dobrze działał grupy te muszą ze sobą współpracować. Taka właśnie idea stoi za Bitcoinem – brak jednego ośrodka decydującego o tym co się dzieje z tą walutą. Zamiast tego wypracowywany jest kompromis różnych grup co do tego, w jakim kierunku i na jakich zasadach Bitcoin będzie działał.

Od razu nasuwa się pytanie – a co jeśli tego kompromisu nie ma? Wtedy na kodzie danego blockchaina (a Bitcoin jest blockchainem) następuje tzw. fork (rozgałęzienie) i powstaje tzw. altcoin – czyli kryptowaluta o jakiejś nazwie inna niż jej przodek. Wspominam o tym już teraz, ponieważ w świecie kryptowalut jest dużo takich forków – wystarczy chociażby wziąć 2 najpopularniejsze kryptowaluty:

  • w ramach Bitcoina mamy -> Bitcoin (notowany pod skrótem BTC albo XBT), Bitcoin Cash (BCC albo BCH), Bitcoin Gold (BTG) i inne
  • w ramach Ethereum mamy -> Ethereum (ETH) i Ethereum Classic (ETC)

Zarówno w przypadku Bitcoina, jak i Etherum do pewnego momentu panował kompromis, ale potem skończył się i powstały altcoiny tych walut. Dzielą one historię transakcji aż do momentu forka, dlatego też jeśli posiadało się X jednostek danej kryptowaluty przed forkiem, automatycznie posiadamy też dodatkowo X jednostek nowego altcoina. Od tego momentu blockchainy rozgałęziają się i transakcji dokonanych np. za pomocą Bitcoina nie znajdziemy w blockchainie Bitcoin Cash i vice versa. Można to też ująć następująco – ludzie związani z danym blockchainem podzielili się na 2 grupy i ich drogi w sferze dalszego rozwoju i utrzymania blockchaina rozeszły się.

Forki mogą być umyślne albo samoczynne. Szerzej opiszę jedynie te pierwsze, drugie są tylko tymczasowym stanem, który po 2-3 potwierdzeniach znika, więcej szczegółów dla zainteresowanych w tym video – Forkology.

Forki umyślne dzielimy na:

  • twarde – reguły się poszerzają
  • miękkie – reguły stają się coraz bardziej restrykcyjne

Różnica jest prosta – w twardym forku w dopisywanych blokach zaczną pojawiać się rzeczy, które do tej pory były niedozwolone, także wymusza to aktualizację oprogramowania do nowych reguł, żeby teraz te określone rzeczy już były dozwolone. W miękkim forku przestaniemy widzieć z kolei część rzeczy, którą do tej pory w blokach widzieliśmy. Jednakże nie pociąga to za sobą potrzeby aktualizacji reguł, ponieważ wszystko to co jest dozwolone teraz, było dozwolone już wcześniej (wprowadziliśmy tylko dodatkowe restrykcje).


Limitowana podaż – teoria a praktyka


Każda kryptowaluta ma z góry określoną podaż. W przypadku Bitcoina jest to 21 milionów monet. Nigdy nie będzie ich więcej, co wyklucza wystąpienie zjawiska inflacji w Bitcoinie. Po wydobyciu ostatniej monety zostanie wprowadzona bardzo mała, dodatkowa opłata za transakcje i to ona będzie stanowiła wynagrodzenie górników za ich pracę.

Tyle teoria. A teraz praktyka.

W mojej subiektywnej ocenie teoria byłaby prawdziwa, gdyby Bitcoin był jedyną kryptowalutą na świecie. Ale nie jest. Weźmy do rozważań inną, np. Litecoin. Ma te same cechy co Bitcoin i służy temu samemu celowi – łatwemu i prostemu transferowi pieniędzy. Litecoinów może być łącznie 84 miliony.

Można zatem powiedzieć, że poprzez powstanie kryptowaluty Litecoin dodrukowaliśmy 84 miliony monet, które służą do dokładnie tego samego, co 21 milionów monet Bitcoina. Także odpowiedź na pytanie inflacyjne w kryptowalutach zależy od stopnia zaadoptowania konkretnych kryptowalut w przyszłości, czyli mówiąc prostymi słowami – od popularności konkretnych kryptowalut. Możliwych jest kilka scenariuszy:

  • przykładowy scenariusz nr1 – Bitcoin jest zdecydowanie najpopularniejszą kryptowalutą zaadoptowaną globalnie przez różne gałęzie gospodarki (sklepy, przedsiębiorstwa, także np. wypłata wynagrodzeń) i żadna inna kryptowaluta nie ma porównywalnego stopnia popularności – wtedy można mówić o braku podatności na inflację.
  • przykładowy scenariusz nr2 – oprócz Bitcoina mamy jeszcze 9 innych popularnych i powszechnie akceptowalnych jeśli chodzi o płatności kryptowalut. Wtedy do 21 milionów Bitcoinów musimy dodać zsumowaną liczbę monet innych kryptowalut – bo łącznie jest 10 kryptowalut, które służą temu samemu. Załóżmy, że powstaje nowa. Spotyka się z pozytywnym odbiorem i wszyscy operatorzy płatności i punkty usługowe zaczynają akceptować także tę jedenastą kryptowalutę – jest to tak naprawdę inflacja kryptowalutowa, bo dorzucamy do puli kolejne miliony monet służące do tego samego.

Podsumowując – pytanie o inflację w świecie kryptowalut jest tak naprawdę pytaniem o ich popularność. Im więcej liczbowo będzie popularnych kryptowalut, które będą akceptowane w gospodarce – tym większe będzie zjawisko inflacji w kryptowalutach (zamiast kreacji pieniądza przez banki centralne kreujemy nowe pieniądze poprzez dodawanie alternatywnych kryptowalut bądź forki na istniejących).

Osobną kwestią jest jeszcze pytanie czy sam fakt ewentualnego upowszechnienia się kryptowalut nie będzie miał efektu inflacyjnego względem gospodarki działającej w oparciu o waluty tradycyjne. Zostawię jednak to pytanie bez próby odpowiedzi – mechanizm inflacji na kryptowalutach dopiero się rozpoczyna i jeszcze nie został tak dobrze poznany jak ten dotyczący inflacji na walutach tradycyjnych.


Giełdy kryptowalut


Bitcoin, jak i każdą inną kryptowalutę, kupuje się na giełdzie kryptowalut. Giełdy można podzielić na 2 główne rodzaje:

  1. Takie, na których za tradycyjne waluty można kupić/sprzedać jedną z kilku najpopularniejszych kryptowalut jak Bitcoin, Ethereum, Litecoin czy Dash. Przykładami takich giełd są CEX.IO, Kraken czy BitBay
  2. Takie, na których można obracać tylko kryptowalutami i wymieniać je na inne, nie ma natomiast wymienności na tradycyjne waluty. Przykładami takich giełd są Bittrex, Poloniex czy Binance

Ważne – ze względu na obowiązujące przepisy prawne mające przeciwdziałać praniu brudnych pieniędzy, żeby móc przelać środki w walucie tradycyjnej musimy swoje konto najpierw zweryfikować. Dokładne kroki mogą się różnić pomiędzy giełdami jak i mogą być różne stopnie weryfikacji (im więcej szczegółów i poświadczeń podasz, tym większe środki możesz przelewać). Najczęściej jest to przesłanie skanu dowodu osobistego, zdjęcia twarzy i trzymanego zaraz obok dowodu czy dokumentu wystawionego w ciągu ostatnich kilku miesięcy poświadczającego adres (np. różnego rodzaju rachunki mieszkaniowe). Niektórzy mogą się wzbraniać przed przesłaniem takich danych, jednakże jest to konieczne, jeśli chcemy kupić kryptowaluty na takich giełdach.

Przykład klasyfikacji typów kont i stopni weryfikacji z giełdy Kraken:
Klasyfikacja kont - giełda Kraken

Brak weryfikacji oznacza, że giełda zachowuje się tak jak giełdy drugiego typu – możemy dowolnie obracać środkami w postaci kryptowalut z/do innych miejsc, ale bez wymienności na tradycyjne waluty.

Gdy giełda jest pierwszego typu to najczęściej ogranicza się tylko do kilku najpopularniejszych kryptowalut i wszystkie można kupić za waluty tradycyjne, bądź ma ich więcej ale tylko kilka można kupić za waluty tradycyjne. Weźmy tym razem przykład giełdy BitBay – giełda ta oferuje możliwość przelania środków w trzech tradycyjnych walutach i zakup za te środki 8 kryptowalut:

Kryptowaluty - giełda BitBay

Oznacza to także, że wraz ze stworzeniem konta w serwisie użytkownik uzyskuje 11 adresów:

  • dla każdej z ośmiu kryptowalut ciąg znaków alfanumerycznych odpowiadający za publiczny adres do przelewania środków danej kryptowaluty (więcej o adresach w dalszej części artykułu)
  • dla każdej z trzech tradycyjnych walut numer konta bankowego wraz z wytycznymi jak zatytułować przelew, żeby środki zostały poprawnie zaksięgowane

Dashboard - giełda BitBay

Czyli jeżeli jesteśmy nowi w świecie kryptowalut i chcemy za posiadane środki w walutach tradycyjnych kupić jakieś kryptowaluty, musimy założyć konto na CEX.IO, Kraken, BitBay lub innej giełdzie tego typu i kupić którąś z kryptowalut oferowanych przez te giełdy.

Jeżeli jesteśmy zainteresowani kupnem którejś z mniej popularnych kryptowalut, musimy dodatkowo:

  • albo na tej samej giełdzie wymienić kupione Bitcoiny/Ethereum/Dash na tę mniej popularną walutę (jeśli nasza giełda to umożliwia)
  • albo założyć konto na innej giełdzie, np. Bittrex/Poloniex/Binance – tam też dostaniemy adres publiczny dla środków danej kryptowaluty (np. Bitcoina). Robimy przelew z adresu publicznego na giełdzie CEX.IO/BitBay/Kraken na adres publiczny na tej innej giełdzie (np. Bittrex) i następnie na tej giełdzie wymieniamy przesłane Bitcoiny na dowolną inną kryptowalutę.

Przykład z giełdy Poloniex – lista kryptowalut, na które możemy wymienić Bitcoiny (BTC) zawiera kilkadziesiąt pozycji:

Wymiana Bitcoinów - Giełda Poloniex


Transfery, portfele, kryptografia


Zacznijmy od ogólnych informacji o modelu bezpieczeństwa opartego o asymetryczną kryptografię krzywych eliptycznych, czyli inaczej kryptografię klucza publicznego, a jeszcze prościej – o parę „klucz publiczny – klucz prywatny”. W uproszczeniu – generujemy 2 ciągi znaków alfanumerycznych (czyli składających się z liter i cyfr) – krótszy z nich nazywamy „kluczem publicznym”, dłuższy „kluczem prywatnym”. Przykładowy generator dostępny jest pod tym linkiem – Public and Private Key Generator.

Przykładowy klucz publiczny:

MFswDQYJKoZIhvcNAQEBBQADSgAwRwJAftJ4ZSjwpbLI/g63CVIViLZi+5Zx9hFkiepb2R1SlQlWeveaA4O0P7jD9plKw6+MN4Hs/GgT+4R4GLFktozaAwIDAQAB

Przykładowy klucz prywatny:

MIIBOgIBAAJAftJ4ZSjwpbLI/g63CVIViLZi+5Zx9hFkiepb2R1SlQlWeveaA4O0P7jD9plKw6+MN4Hs/GgT+4R4GLFktozaAwIDAQABAkAzHsGa/Tqrf/qWtfW/0w+NEP+rL
AR5zJ77HLWzOaedHRZdFJoN6DAQikInA/aAskdf03RAYCdHS8ieH0fSlwEZAiEA4qxTIEIoglVZgOWNsC1R2l+T9VGCbIjP/G1AsgJpO4UCIQCPOvc+KX2Ok2NfszV49EL3j
EGd+MmI8m2gFCPNevwh5wIgGf7hWaW8t5XKOfoZkcbgyEaF1XCPoJrgH3b4IHIeV3ECIQCK+RbOrOlUJ37fa34Vx0N2+BLu2WeKxlcR/JiklpEvvwIhAJ2NVHVNavUF4D
iyyDwDmr0lwWmX0y4RCY13Q/nKMO+q

Klucze te są matematycznie w sposób asymetryczny połączone w relacji „klucz prywatny” do „klucz publiczny”. To znaczy, że możemy za pomocą jednokierunkowych operacji matematycznych dojść od klucza prywatnego do klucza publicznego, ale nie na odwrót (asymetryczność):

Klucze

Co to ma do Bitcoinów?

Krótszy ciąg alfanumeryczny – klucz publiczny, a właściwie jego skróconą formę po zastosowaniu funkcji skrótu (czyli tzw. hash function; dla przypomnienia – działanie funkcji skrótu opisano w tym video – Hashes with Mining and Markle Trees) po prostu się upublicznia. I to jest właśnie publiczny adres do przelewania środków danej kryptowaluty:

Klucze

Weźmy za przykład jeden z adresów publicznych (Bitcoinowy) wygenerowanych przez giełdę BitBay w momencie zakładania konta:
Adres publiczny

Czyli klucz publiczny:

MFswDQYJKoZIhvcNAQEBBQADSgAwRwJAftJ4ZSjwpbLI/g63CVIViLZi5Zx9hFkiepb2R1SlQlWeveaA4O0P7jD9plKw6+MN4Hs/GgT+4R4GLFktozaAwIDAQAB

został skrócony przy użyciu funkcji skrótu do adresu:

36AASTus8WMdhFPjvz7MztJHY3fccbCFv5

i ten adres jest numerem naszego konta Bitcoinowego. Jeżeli chcemy, żeby ktoś przesłał nam środki w Bitcoinie podajemy mu właśnie ten adres.

Natomiast jeżeli chcemy je wypłacić potrzebujemy użyć dłuższy ciąg alfanumeryczny, czyli klucz prywatny. Każda transakcja posiada sygnaturę podpisaną za pomocą klucza prywatnego i następuje sprawdzenie, czy za pomocą asymetrycznych operacji matematycznych i zastosowanie funkcji skrótu dojdziemy od klucza prywatnego do adresu publicznego, z którego chcemy wypłacić środki:

Klucze

Jeśli takie sprawdzenie kończy się sukcesem to dopiero wtedy udowadniamy, że mamy prawo dysponowania środkami znajdującymi się na tym adresie (popularnie – na koncie). Czyli – możemy od każdego otrzymywać transfery na dany adres publiczny (konto), ale zrobić transfer z danego adresu publicznego można tylko wtedy, gdy znamy klucz prywatny z którego ten adres publiczny się wywodzi.

Implikacją tego jest fakt, że klucze prywatne są najważniejszą rzeczą z punktu widzenia bezpieczeństwa, ponieważ każdy kto zna klucz prywatny do danego adresu publicznego może z niego zrobić transfer jednostek kryptowaluty.

Odchodzimy więc od modelu bezpieczeństwa bazującego na identyfikacji personalnej na rzecz kluczy. Nawet jak zgubię kartę kredytową to mogę ją zastrzec w banku, później wyrobić sobie nową, itd. (bank na podstawie dokumentów może mnie zweryfikować, że rzeczywiście jestem tą osobą, za którą się podaję) – kryptowaluty tak nie działają. Jeśli stracę klucz prywatny do danego adresu publicznego (a nie mam nigdzie kopii zapasowej) to koniec – nie będę w stanie wykonać żadnej transakcji z tego adresu, a wszystkie środki tam zgromadzone przepadną (nikt nie zresetuje Ci hasła/nie wygeneruje nowego klucza prywatnego, bo nie ma żadnej instytucji zarządzającej odgórnie Bitcoinem).

Kryptowaluty trzyma się na koncie, a kontami zarządza się z poziomu portfela. Portfel to narzędzie do zarządzania parami „adres publiczny – klucz prywatny”. Można wyróżnić 2 rodzaje portfeli – ciepłe (hot wallets) oraz zimne (cold wallets). Ciepłe portfele są cały czas podłączone do Internetu, zimne portfele nie. Każdy rodzaj można dalej podzielić na podtypy (uszeregowane od najwygodniejszych do najbezpieczniejszych).

Ciepłe portfele:

  • portfel giełdowy – jest to po prostu nasze konto na danej giełdzie kryptowalutowej. Klucze prywatne ma giełda (bo to ona wygenerowała Twoje adresy publiczne na które przelewasz kryptowaluty) i to ona podpisuje automatycznie każdą transakcję jaką robisz.
  • portfel online/przeglądarkowy – portfel jest w ramach jakiejś zewnętrznej usługi chmurowej, np. CoinPayments
  • portfel w aplikacji – instalujemy aplikację na telefon albo na komputer i para „adres publiczny – klucz prywatny” jest trzymana w pamięci telefonu/na dysku twardym komputera i używana za każdym razem gdy chcesz zrobić transakcję, np. Electrum – na komputer, oraz Jaxx – na telefon

Zimne portfele:

  • portfel sprzętowy – zazwyczaj pendrive USB z aplikacją przechowującą klucze. Za każdym razem gdy chcemy zrobić transakcję musimy podpiąć ten pendrive do komputera. Najpopularniejsze to Trezor oraz Ledger
  • portfel papierowy – można za pomocą aplikacji wygenerować nową parę „adres publiczny – klucz prywatny” i wydrukować, np. przy użyciu tego linku – BitAddress

Nowa para kluczy

Adres publiczny to ciąg alfanumeryczny z lewej, klucz prywatny to ciąg alfanumeryczny z prawej. Dodatkowo oba ciągi zostały wygenerowane w formie kodów QR, co ułatwia późniejszą obsługę – nie trzeba przepisywać z kartki całego ciągu, wystarczy zeskanować telefonem kod QR.

Na pytanie – „jaki portfel wybrać?” udzielić mogę najpopularniejszej odpowiedzi na wszystkie pytania świata – „to zależy” ;-)

Zaczynając od opcji najwygodniejszej – portfel giełdowy daje największe możliwości jeśli chodzi o granie na giełdach, nie trzeba przelewać środków na konto giełdowe (one już tam są), w każdej chwili można zlecić transakcję kupna/sprzedaży kryptowaluty czy to na walutę tradycyjną czy na inną kryptowalutę. Minusem jest bezpieczeństwo – jeśli klucze prywatne są w posiadaniu giełdy, to de facto środki na koncie są własnością giełdy a nie Twoją. Ty nawet nie wiesz jaki jest klucz prywatny jakim podpisujesz wszystkie transakcje.

Dodatkowo – jeśli na daną giełdę będzie włamanie i przynajmniej część adresów wraz z ich kluczami zostanie wykradziona przez hakera to wyczyści on te konta do zera – użytkownicy stracą wszystko i w żaden sposób nie będzie dało się tego odzyskać. Nie ma tutaj żadnego banku czy instytucji, do której można złożyć reklamację czy domagać się zwrócenia skradzionych środków. Inną niedogodnością może być awaria giełdy – nie została shackowana, ale do swojego portfela i tak nie masz dostępu i nie zrobisz żadnej transakcji. Podobne zastrzeżenia można mieć do portfeli online/przeglądarkowych.

Rozważając z kolei opcję najbezpieczniejszą – portfel papierowy daje nam dużo większe bezpieczeństwo, bo musimy posiadać fizyczny dostęp do wydrukowanej kartki, żeby móc przepisać klucz prywatny do autoryzacji każdej transakcji. Ważną, ale jednocześnie niejednoznaczną kwestią jest wtedy zrobienie kopii zapasowej tego klucza. Ważną – jeśli kartka nam się zniszczy nie będzie żadnego dostępu do środków na koncie. Niejednoznaczną – im więcej kopii zapasowych klucza tym większa możliwość, że któraś z kopii dostanie się w niepowołane ręce.

Podsumowując – portfele ciepłe rekomendowane są do obracania małymi środkami na co dzień, portfele zimne rekomendowane są do przechowywania większych środków. W przypadku portfeli innych niż giełdowe/online zalecane jest zrobienie chociaż jednej kopii zapasowej – jak mówi stare przysłowie informatyczne – „ludzie dzielą się na tych, którzy robią backupy i na tych, którzy będą robić backupy”.

Ważną rzeczą przy wyborze portfela (innego niż giełdowy czy papierowy) jest także sprawdzenie kompatybilności danego portfela z kryptowalutą, która nas interesuje. Niektóre aplikacje służą do obsługi tylko jednej, inne obsługują nawet i kilkadziesiąt kryptowalut.


FAQ – najczęściej zadawane pytania


Na koniec zestaw kilku pytań i odpowiedzi, których sam kiedyś byłem ciekaw:

Q1: O co chodzi z Bitcoinem 1x, 2x, SegWit, Bitcoin Cash? To nie jest wszystko to samo?
A1: Nie. To są wszystko forki, niektóre rzeczywiste, niektóre nigdy nie doszły do skutku. Krótka legenda:

  • Bitcoin 1x – Bitcoin z limitem maksymalnego rozmiaru bloku 1MB – oryginalny Bitcoin tak jak go stworzono
  • Bitcoin 2x – fork Bitcoina zwiększający limit maksymalnego rozmiaru bloku do 2MB, miał zastąpić 1x w listopadzie 2017, ale na parę dni przed wprowadzeniem wycofano się z tego na skutek braku kompromisu w społeczności Bitcoina
  • Bitcoin SegWit – miękki fork Bitcoina (upgrade zasad bez tworzenia altcoina) wprowadzający mechanizm Segregated Witness (w uproszczeniu chodzi o odseparowanie sygnatury klucza prywatnego od danych transakcji – pozwala to zwiększenie ilości danych upchanych w każdym bloku). Fork wprowadzony do łańcucha Bitcoina 1 sierpnia 2017 roku. Działał przez około 2 miesiące, od października 2017 porzucony na skutek kolejnych podziałów w społeczności Bitcoina (adopcję SegWita można sprawdzić pod tym adresem – Percentage of blocks signalling SegWit support).
  • Bitcoin Cash – twardy fork Bitcoina (upgrade zasad tworzący nowego altcoina) zwiększający limit maksymalnego rozmiaru bloku do 8MB

Podsumowując – aktualny Bitcoin (BTC) notowany na giełdach to Bitcoin 1x.


Q2: Co jest lepsze – Bitcoin czy Bitcoin Cash?
A2: Na ten temat toczy się wiele dyskusji. Bitcoin (BTC) był pierwszą zdecentralizowaną kryptowalutą i moc obliczeniowa, która za nim stoi na dzień dzisiejszy jest największa. Pod kątem kapitalizacji rynkowej jest to zdecydowanie najpopularniejsza kryptowaluta. Ma jednakże problem z użytecznością – ze względu na używanie bloków o maksymalnej wielkości 1MB.

Każda transakcja wraz z sygnaturą klucza prywatnego to pewna określona ilość danych – zazwyczaj blok o wielkości 1MB mieści około 2 tysięcy transakcji (na podstawie wykresu rocznego). Jeśli bloki wydobywane są średnio co 10 minut, to orientacyjna średnia przepustowość Bitcoina to – 6 * 2 tysiące = 12 tysięcy transakcji na godzinę. Niestety, jest to wartość niewystarczająca do obsłużenia wszystkich oczekujących transakcji już nawet teraz, w początkowym stadium rozwoju projektu.

W tym momencie tzw. mempool (czyli liczba transakcji Bitcoinowych oczekujących na realizację) liczony jest w dziesiątkach, a czasami nawet i setkach tysięcy. Z tego powodu opłaty za to, żeby nasza transakcja znalazła się w bloku dochodzą czasami i do parudziesięciu dolarów (niezależnie od tego, na jaką kwotę nasza transakcja jest). Istnieją nawet akceleratory transakcji – np. BTC Speedy – czyli płacimy dodatkową kasę za to, żeby nasza transakcja szybciej znalazła się w opublikowanym bloku. Na klęsce urodzaju korzystają bowiem górnicy – jeżeli jest więcej transakcji niż wynosi przepustowość Bitcoina, to górnicy wybierają sobie te z największymi opłatami transakcyjnymi (bo to oni je zgarniają) i tylko te umieszczają w publikowanym bloku – to powoduje, że jeżeli nie chcemy płacić dużo za transfer pieniędzy, możemy czekać bardzo długo na jego wykonanie. Działa tu klasyczny mechanizm popytu i podaży – popyt znacznie przewyższa podaż to i cena za dobro/usługę idzie ostro w górę.

W Bitcoin Cash (BCH) ze względu limit maksymalnego rozmiaru bloku danych 8MB (jak i otwartość na dalsze zwiększanie tego limitu) takiego problemu na dzień dzisiejszy nie ma. Odnosząc się więc do dokumentu Satoshi Nakamoto – Bitcoin Whitepaper – pierwsze zdanie mówi, że Bitcoin w założeniu miał być elektroniczną gotówką. W tym momencie, w mojej subiektywnej ocenie, Bitcoin Cash jest dużo bliższy tej wizji niż oryginalny Bitcoin. Ze względu na bardzo duże opłaty oryginalny BTC stał się bardziej warstwą rozliczeniową dla dużych instytucji finansowych aniżeli elektroniczną gotówką. Można zadać pytanie – jaki jest akceptowalny poziom opłat transakcyjnych? Roboczo załóżmy, że max 0.1% transakcji. A więc np. $30 (wspomniane parędziesiąt dolarów) to max 0.1%, czyli transakcja musiałaby mieć wartość minimum $30 000, żeby opłata transakcyjna wyniosła 0.1% lub mniej. Nie spełnia to kryteriów bycia elektroniczną gotówką dla zwykłych ludzi. Natomiast rozliczenia między dużymi instytucjami to przeważnie kwoty liczone w milionach, także wtedy opłaty na poziomie kilkudziesięciu dolarów będą stanowić może 0.0001 % (jedna dziesięcio-tysięczna procenta od transakcji)

Na stronie BitInfoCharts BTC Transaction Fees można znaleźć średnie ceny za transakcję przesyłaną w Bitcoinach (poniżej dane z okresu 1-24 grudnia 2017):

Średnia opłata za transakcję BTC

Teraz to samo dla transakcji przesyłanych w Bitcoin Cash (tak samo – dane z okresu 1-24 grudnia 2017) – BitInfoCharts BCH Transaction Fees:

Średnia opłata za transakcję BCH

Jak widać – średnia opłata za transakcję w sieci Bitcoin to $20-$30, a średnia opłata za transakcję w sieci Bitcoin Cash w analogicznym okresie to $0.15 – $0.30, czyli około 100 razy mniej. Poglądowe porównanie Bitcoin vs. Bitcoin Cash można zobaczyć tutaj – TX Highway.

Nie znaczy to jednak, że mamy gwarancję, że Bitcoin Cash zajmie miejsce Bitcoina i cena BCH przebije BTC – BTC ma premię za pierwszeństwo. Wielu ludzi niezwiązanych na co dzień z branżą kryptowalut słysząc „kryptowaluty” automatycznie myśli „Bitcoin”. Na wielu giełdach za waluty tradycyjne można kupić tylko BTC i dopiero później przewalutować na coś innego. Popyt na BTC może się więc długo utrzymywać. Wielu ludzi sądzi także, że BTC obejmie rolę swego rodzaju elektronicznego złota, czyli czegoś w co się inwestuje, ale niekoniecznie używa na co dzień.

Podsumowując – w tym momencie Bitcoin Cash oferuje to, co Bitcoin ze względu na limit maksymalnego rozmiaru bloku 1MB już dawno przestał oferować. Nie ma jednakże automatycznego mechanizmu „większa użyteczność równa się większa cena”. Równie dobrze może się skończyć tak, że BTC pozostanie warstwą rozliczeniową dla dużych instytucji i formą elektronicznego złota a formę elektronicznej gotówki na co dzień przejmie jakaś inna kryptowaluta, wcale niekoniecznie Bitcoin Cash, np. Dash albo jakaś nowa kryptowaluta, która dopiero powstanie.


Q3: Ile będzie wart Bitcoin za rok czy 10 lat?
A3: Nikt nie wie. Rozwój technologiczny (a blockchain jest rozwiązaniem technologicznym odnośnie transferu pieniędzy) jest na tyle dynamiczny i nieprzewidywalny, że często obecni liderzy po jakimś czasie zostają z niczym i przestają się liczyć. Podam 3 przykłady:

  • wyszukiwarki internetowe – do pewnego momentu zawsze były integralną częścią serwisów (dodatkiem do nich), np. do Yahoo, który był kiedyś jedną z najpopularniejszych stron w Internecie, Google powstało 2 lata po Yahoo (’96 vs. ‘94). Dzisiaj już nikt nie korzysta z wyszukiwarek na portalach.
  • telefony z ekranem dotykowym – najpopularniejszym jest iPhone, to on nadał trend, za którym zaczęli podążać wszyscy inni producenci, ale to nie znaczy, że Apple wymyśliło to rozwiązanie – parę lat wcześniej była firma Palm z palmtopami – Apple po prostu dużo lepiej przemyślało swoje rozwiązanie
  • sieci społecznościowe – na początku popularnymi sieciami były SixDegrees czy Friendster, później MySpace, a po latach został on zastąpiony przez Facebooka

W każdym z tych przypadków najwięksi aktualni gracze na świecie nie są tymi, którzy dostarczali swoje produkty i usługi w początkowym stadium rozwoju danej technologii. Z kryptowalutami może być podobnie. To, że dzisiaj Bitcoin jest najpopularniejszą i największą kryptowalutą nie znaczy, że tak samo będzie za rok, 2 czy 5 lat. Równie dobrze za 5 lat Bitcoin może praktycznie nie istnieć, tak jak nie istnieje już sieć społecznościowa SixDegress czy firma Palm – zostanie zastąpiony przez jakąś inną kryptowalutę – jedną z obecnie znanych albo taką, która dopiero powstanie.


Q4: Co to jest 2FA?
A4: W dosłownym tłumaczeniu podwójne uwierzytelnienie (2 Factor Authentication). Jest to metoda zabezpieczenia dostępu do jakiejś usługi polegająca na dodatkowym uwierzytelnieniu obok standardowego loginu i hasła.
W przypadku giełd kryptowalutowych spotyka się najczęściej:

  • kod jednorazowy na maila – za każdym razem gdy chcemy się zalogować bądź dokonać jakiejś transakcji wysyłany jest na naszą skrzynkę kod, który musimy skopiować
  • aplikację Google Authenticator (do ściągnięcia w Google Play oraz iTunes). Możemy w ustawieniach bezpieczeństwa swojego konta giełdowego włączyć opcję Google Authenticator – wtedy pojawi się nam specjalna strona z kodem QR, wchodzimy do aplikacji na telefonie, skanujemy kod i w aplikacji powinniśmy wówczas widzieć coś następującego:

Google Authenticator

Każdy serwis, który podłączymy do tej aplikacji będzie miał generowany nowy kod ważny tylko przez pewien kawałek czasu (odmierzany przez zegar w prawym dolnym rogu). Po upływie czasu kod zmieni się na inny a poprzedni utraci ważność. Jest to dodatkowa warstwa zabezpieczająca logowanie do konta oraz robienie transakcji.


Q5: Zgubiłem telefon, na którym miałem Google Authenticator. Chcę zalogować się na konto, ale jestem proszony o podanie kodu z aplikacji. Co mogę zrobić?
A5: W przypadku aktywacji 2FA na telefonie zalecane jest zapisanie/wydrukowanie strony z kodem QR wygenerowanym przez giełdę. Wtedy wystarczy zeskanować go na nowym telefonie i wszystko powinno działać bez zarzutu. Jeżeli tego nie zrobiliśmy zostaje nam kontakt z samą giełdą i poproszenie o dezaktywację tej opcji.

Niektóre giełdy mają infolinię, gdzie będziemy poproszeni o podanie różnych danych weryfikacyjnych oraz specjalnego numeru PIN podawanego przy zakładaniu konta – w teorii tylko ta osoba, która zakładała konto powinna go znać. Inne giełdy w zależności od wartości portfela poproszą:

  • jeśli poniżej jakiegoś pułapu – o wysłanie maila z adresu mailowego z informacjami n/t portfela, ostatnich transakcji i numerów IP z których nastąpiło połączenie (same odsyłają do serwisów gdzie można sprawdzić swój numer IP)
  • jeśli powyżej jakiegoś pułapu – dodatkowo o zdjęcie dokumentu tożsamości trzymanego zaraz obok twarzy dodatkowo z jakąś gazetą z danego dnia – żeby udowodnić, że jesteś kim twierdzisz, że jesteś, masz na to dokumenty i przypadkiem zdjęcie nie pochodzi z przeszłości i nie zostało przechwycone przez kogoś niepowołanego

Jak widać – najlepiej zapisać/wydrukować stronę z kodem QR.


Q6: Mam zamiar zainwestować w kryptowaluty. W jaki sposób mogę….
A6: Pozwól, że przerwę Ci pytanie. A zrobię to dlatego, że reszta pytania nie ma znaczenia, chodzi o błąd w fundamentach. Na początek polecam Ci jeden z moich poprzednich artykułów – odnośnie filozofii Warrena Buffetta. Pozwól, że zacytuję jeden fragment odnoszący się do słów Benjamina Grahama (nauczyciel akademicki Buffeta), które zawarł on w swojej książce „Inteligentny inwestor” (swoją drogą – polecam każdemu):

Najbardziej inteligentnie inwestuje się wtedy, gdy robi się to w sposób najbardziej rzeczowy. Inwestycją jest operacja, która w wyniku gruntownej analizy zapewnia bezpieczeństwo kapitału i zadowalający zysk. Operacje nie spełniające tych warunków mają charakter spekulacyjny.

Jeśli chodzi o wycenę przedsiębiorstw notowanych na giełdach, jest wiele metod obliczania ich wartości:

  • metoda zdyskontowanych przepływów pieniężnych (bazuje na wartościach ze sprawozdań finansowych)
  • metoda likwidacyjna (wartość wszystkich składników majątku, materialnych (np. budynki) i niematerialnych (np. patenty) przy założeniu likwidacji przedsiębiorstwa)
  • i wiele innych

Jednakże za każdym razem możemy w przybliżeniu określić wartość tego, co rozważamy kupić. Teraz pomyślmy o kryptowalutach – ile powinien być wart jeden Bitcoin? $100, $10 000 a może $1 000 000? A jeden Ether? A Litecoin? I w jaki sposób te wartości wyliczyć? W przypadku przedsiębiorstw możemy posiłkować się danymi ze sprawozdań finansowych, danymi z danego sektora gospodarki, w którym firma operuje, danymi makroekonomicznymi całej gospodarki, itd. – w przypadku kryptowalut jakich wskaźników należy użyć i jak określić formułę obliczania wartości?

Na dzień dzisiejszy (styczeń 2018) nie istnieją takie formuły. Nie da się zatem przeprowadzić gruntownej analizy zapewniającej bezpieczeństwo kapitału i zadowalający zysk. Zgodnie więc z definicją Benjamina Grahama – operacje takie mają charakter spekulacyjny. To jest jedna z najważniejszych rzeczy z tego artykułu:

Nie ma czegoś takiego jak inwestowanie w kryptowaluty. To jest czysta spekulacja.

Całość tzw. „inwestowania w kryptowaluty” polega na tym, że obstawiam wystąpienie jakiegoś scenariusza (najczęściej na podstawie plotek, szczątkowych informacji i własnego przeczucia, jak inni na to zareagują). I tyle.

Doszedłem do wniosku, że Bitcoin będzie drożał? Kupuję teraz po niższych cenach. Doszedłem do wniosku, że Bitcoin upadnie i jego miejsce zajmie inna kryptowaluta? Kupuję ją teraz, póki jeszcze to Bitcoin jest na topie a ta inna kryptowaluta jest wyceniana nisko.

Jeśli zamierzam jakiekolwiek tradycyjne pieniądze zamienić na kryptowaluty to muszę sobie odpowiedzieć na następujące pytanie – czy jestem w stanie zaakceptować stratę tych pieniędzy? Jest to aktywo nieuregulowane jeszcze prawnie o charakterze bardzo mocno spekulacyjnym. Z tego powodu zalecam nie wkładać w to aktywo więcej, niż możemy sobie pozwolić spisać na straty. Tylko jeśli tracę 100% środków a mimo to moje życie wciąż wygląda w akceptowalny dla mnie sposób – tylko wtedy myślmy o kryptowalutach.


Na sam koniec mogę dodać jeszcze uwagę, że zawsze powinno się dociekać czym jest i do czego ma służyć to, czym jesteśmy zainteresowani. Nie wszystkie tokeny dostępne w serwisie CoinMarketCup są kryptowalutami sensu stricte. Niektóre są rozwiązaniami opartymi o technologię blockchain ale z innymi przypadkami użycia tegoż rozwiązania niż kryptowaluty. Niektóre tokeny nie są oparte o technologię blockchain. 2 przykłady z pierwszej dziesiątki jeśli chodzi o kapitalizację:

  1. Ripple – to nie jest kryptowaluta. Jest to rozwiązanie technologiczne oparte o blockchain mające na celu zmniejszyć koszty transakcyjne – głównie dużych instytucji finansowych (przypadki użycia). Dodatkowo w obrocie jest niecałe 40 mld tokenów XRP a 60% jest w posiadaniu firmy Ripple, także de facto jest to prywatny blockchain firmy Ripple.
  2. IOTA – kryptowaluta działająca w technologii tangle (opartej o skierowane grafy acykliczne) a nie blockchain, szczegóły technologii tangle można znaleźć pod tymi adresami – IOTA Whitepaper oraz Tangle vs. Blockchain.

Nie znaczy to, że nie należy wkładać w te rozwiązania swoich pieniędzy. Może być tak, że za rok czy dwa to właśnie rozwiązania oparte o technologię blockchain ale inne niż kryptowaluty, albo kryptowaluty oparte o inne technologie niż blockchain będą święcić triumfy i znajdą największe zastosowanie biznesowe. Po prostu zawsze przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji starajmy się zebrać jak najwięcej informacji.