Wpis zainspirowany książką „Essentialism – The Disciplined Pursuit of Less”, której autorem jest Greg McKeown.
Linki do różnych miejsc, gdzie można ją kupić, znajdują się na oficjalnej stronie autora – Greg McKeown – strona oficjalna.


Mniej, ale lepiej – to w największym skrócie doktryna znana jako esencjalizm. W dzisiejszych czasach wpadliśmy w pułapkę, która polega na robieniu jak największej ilości rzeczy i udziale w jak największej liczbie aktywności. Tylko czy taka postawa pomaga nam w życiu?

Realia życia są takie, że najważniejszą walutą nie jest dolar. Nie jest to też euro ani funt. Najważniejszą walutą, jaką posługujemy się w życiu, jest nasz czas. To za niego „kupujemy” pewne rzeczy, poświęcając im go. To za niego kupujemy aktywności, robimy dodatkowe szkolenia, kursy, itd. To jego poświęcamy oglądając telewizję, grając w gry komputerowe, wychodząc do pubu ze znajomymi. Może nam się wydawać, że za pewne rzeczy nie płacimy w ogóle, ale jest to błąd. Płacimy, i to najcenniejszą walutą, jaka istnieje – płacimy naszym czasem.

I co gorsze – mamy tendencje do dokonywania bardzo złych zakupów. Jest to spowodowane wieloma czynnikami – zbyt wielką liczbą rzeczy do wyboru, presją społeczną, złudzeniem, że możemy mieć wszystko. Zwłaszcza ten ostatni czynnik wzrastał w ostatnich czasach. Jesteśmy bowiem tym złudzeniem karmieni w reklamach, w Internecie, w korporacjach, w społecznych oczekiwaniach (np. duża liczba zajęć pozaszkolnych i dodatkowych aktywności). I pomimo, że nasze codzienne grafiki już są przeładowane, to tak szybko jak tylko pojawia się jakiś wolny czas, to zastanawiamy się – czy w związku z tym dam radę wcisnąć do niego jeszcze tę jedną rzecz?… Odpowiedź brzmi – dasz radę, ale nie powinieneś tego robić.

Nawet jeden z najbogatszych Polaków, właściciel Comarchu, prof. Janusz Filipiak, odpowiednio diagnozuje ten problem:

Im jestem starszy, tym bardziej staram się wykorzystać każdą chwilę. Obok zdrowia czas jest naszym najcenniejszym zasobem. Większość innych zasobów, pieniądze i dobra materialne, można pomnożyć. Czas płynie nieodwracalnie, liniowo, nie można go odzyskać. Dlatego wolę dać ludziom pieniądze niż własny czas. W przydzielaniu naszego czasu ludziom i sprawom należy być skąpym.

Słowo priorytet (ang. priority) weszło do innych języków z łaciny w 14 wieku. Oznaczało najważniejszą, pierwszą rzecz. I aż do końca 19-go wieku to słowo pozostawało pojedyncze. Dopiero na początku 20-go wieku zaczęto mówić o „priorytetach” – zaczęło nam się wydawać, że poprzez zmianę frazeologiczną możemy nagiąć rzeczywistość. Tak jakbyśmy mogli mieć kilka pierwszych rzeczy. Sprawia to wrażenie, że wiele rzeczy może być najważniejszych, jednak w praktyce oznacza brak jasności i skupienia.

Co do samego skupienia – wielu ludzi uważa, że skupianie się polega na mówieniu „tak” tej rzeczy, na której chcemy się skupić. Ja uważam natomiast, że skupianie się polega na mówieniu „nie” stu innym rzeczom, które będą chciałby zabrać mój czas i uwagę.

Bycie esencjonalistą to zastąpienie sformułowań typu:

  • Muszę
  • Wszystkie rzeczy są ważne
  • Dam rady zrobić i to i to

na rzecz sformułowań:

  • Wybieram
  • Tylko niektóre rzeczy mają znaczenie
  • Jestem w stanie zrobić cokolwiek o czym pomyślę, ale nie wszystko

W języku angielskim jest takie słowo jak „opportunity”. Oznacza ono szansę. I paradoksalnie problem polega na tym, że wierzymy, że każdą szansę powinniśmy w życiu wykorzystać… Mówi o tym nawet zasada Pareto, a mianowicie, że 20% naszych wysiłków odpowiada za 80% naszych rezultatów. Pozostałe 80% wysiłków odpowiada jedynie za 20% rezultatów. Przebicie jest 16-krotne. Każda czynność z pierwszego zbioru daje nam 16x więcej rezultatów niż czynności z drugiego zbioru. Więc w momencie jak na naszym horyzoncie pojawia się szansa, musimy zidentyfikować czy należy ona do pierwszego zbioru, jeśli nie – nie powinniśmy z niej korzystać. Zapłacimy bowiem czasem, który na tę szansę wykorzystamy. I nie będziemy go mieli wtedy, kiedy będzie nam potrzebny. Tylko jak można to zidentyfikować?

Należy zacząć od ucieczki. Ucieczki od bycia ciągle dostępnym pod telefonem, na portalach społecznościowych, sprawdzania maila co minutę, chodzenia na wszystkie spotkania, sprawdzania listy rzeczy do zrobienia na dzisiaj… ucieczki do czasu wolnego, czasu przeznaczonego na myślenie. Ponieważ jeżeli jesteśmy zbyt zajęci, żeby myśleć, bo tylko się przełączamy pomiędzy kolejnymi zadaniami, nie myśląc nawet czy powinniśmy je w ogóle wykonywać, to znaczy, że jesteśmy zbyt zajęci. Kropka. Potrzebna jest nam przestrzeń na refleksje, by oddzielić to, co trywialne, od tego, co naprawdę ważne.

Zdyscyplinowane Dążenie do Tego Co Ważne zamiast Niezdyscyplinowanego Dążenia do Wszystkiego. Jeżeli odpowiedź na to, co jest przed nami, nie jest Zdecydowanie tak, to znaczy, że powinna ona być Zdecydowanie nie – to jest chyba najważniejsza myśl, jaka powinna przyświecać esencjonaliście. Jeśli myślimy sobie „spoko, to jest ok, mogę w tym wziąć udział, brzmi fajnie, czemu nie?” – to znaczy, że wbrew pozorom nie powinniśmy w tym brać udziału, ponieważ to właśnie będzie definicja Niezdyscyplinowanego Dążenia do Wszystkiego. Jeżeli chcemy wiedzieć Co Jest Ważne – co jest dla nas ważne, musimy zastosować duże bardziej restrykcyjne kryteria.

Pierwszym z nich jest reguła 90% – jeżeli oceniasz potencjalny wybór czy decyzję, przed którą stoisz, i zastanawiasz się czy wymienić swoją najcenniejszą walutę, czyli czas, na to co ta decyzja czy wybór dają w zamian, spróbuj ją ocenić punktowo od 0 do 100. Jeżeli Twoja ocena jest poniżej 90, automatycznie zmień ją na 0, odrzuć tę opcję i idź dalej. W ten sposób unikniesz ugrzęźnięcia z masą wyborów, które są w granicach 65-75 punktów. Niby dobre, niby dużo dają, ale odpowiedz sobie na pytanie – czy chcesz swoje życie żyć na 65% swoich możliwości?

Drugim niech będzie diagram/checklista. Napisz na kartce jaka szansa została Ci zaoferowana. Potem wypisz 3 kryteria „minimum” – takie, które muszą zostać spełnione, żeby ta opcja warta była w ogóle rozważenia. Następnie wypisz 3 kryteria „maximum” – jakie warunki muszą zostać spełnione, by ta opcja była uznana w tym momencie za najlepszą z możliwych. Proces eliminacji jest następujący: niejako z definicji, jeśli szansa nie przechodzi przez wszystkie 3 kryteria „minimum” – powinna zostać odrzucona. Ale powinna także zostać odrzucona, jeśli przechodzi przez mniej niż 2 kryteria „maximum”.

Nie mówię, że decydowanie jest łatwe. Podejmowanie wyborów jest bardzo ciężkie. Zwykle ze względu na presję społeczną – przyjaźni, zależności służbowych, relacji sąsiedzkich. Ale jeśli nie zastosujemy tych ekstremalnych kryteriów i zidentyfikujemy rzeczy, które są dla nas najważniejsze, wybory w naszym imieniu podejmie ktoś inny. A nam niepozostanie nic innego jak się do nich przystosować, zamiast aktywnie kreować rzeczywistość wokół nas będziemy tylko miernymi reakcjonistami. Ludzie są efektywni, ponieważ mówią „nie”, ponieważ mówią „ta rzecz nie jest dla mnie”, ponieważ mówią „swój czas postanowiłem przeznaczyć na coś innego”. Jeśli określiłeś swoją agendę na dzisiejszy dzień, co jest dla Ciebie najważniejsze, i nagle:

  • dawno niewidziany przyjaciel zaprasza Cię na kolację
  • szef prosi Cię o zaangażowanie się w dodatkowy projekt
  • sąsiad potrzebuje Twojej pomocy przy czymś

do dlaczego miałbyś pozwolić, żeby ich agenda ich dnia stała się Twoją? Dlaczego rzeczy, które ważne są dla kogoś innego, mają w życiu zastąpić te, które ważne są dla Ciebie?

Można to także zilustrować pewnym eksperymentem myślowym. Jeśli została Ci zaoferowana pewna szansa, i nie możesz się zdecydować, czy z niej skorzystać, jeśli boisz, się że poprzez nieskorzystanie z tej szansy coś stracisz, przyjmij, że jej wcale nie masz (tej szansy). I teraz zastanów się, ile byłbyś skłonny zapłacić i poświęcić, żeby tę szansę dostać?
Jeśli zastanawiasz się, czy skorzystać z zaproszenia na kolację, załóż, że go nie masz. Zastanów się, ile byłbyś skłonny poświęcić, żeby to zaproszenie otrzymać?
Jeśli zastanawiasz się, czy angażować się w kolejny projekt, załóż, że ta oferta nie została Ci złożona. Zastanów się, ile byłbyś skłonny poświęcić, żeby do tego projektu wejść?
Jeżeli Twoją odpowiedzią na skali 0-100 (0- nic, 100- wszystko) jest cokolwiek poniżej 90 punktów, to z automatu powinieneś odrzucić tę opcję.

Dzisiejszy świat niemalże celebruje bycie zajętym. Jeśli nie robisz 100 tysięcy rzeczy jednocześnie to znaczy że robisz za mało, że jesteś leniwy. Ludzie w dzisiejszym świecie zadają sobie pytanie – „czy to jest dobra szansa?” – i jeśli jest, to starają się ją wykorzystać. Esencjonalista z kolei zadaje sobie 3 inne pytania:

  1. Co mnie inspiruje i motywuje do działania?
  2. W czym jestem zdecydowanie lepszy od innych?
  3. Czy dana rzecz odpowiada na jakąś ważną potrzebę?

I dopiero odpowiedzi na te 3 pytania połączone ze sobą dają nam listę rzeczy i aktywności, którym powinniśmy poświęcić swój czas. Naturalnie – ta lista nie będzie tak długa jak odpowiedź na pytanie „jakie rzeczy byłyby dla mnie dobre?” – ale taki jest właśnie cel tego ćwiczenia. By nie mieć dziesiątek stron do przeglądania z przeróżnymi odpowiedziami, ale by ta strona była jedna – a na niej tylko kilka pozycji. I tylko tym rzeczom powinniśmy poświęcać czas – bo one przyniosą nam największy zwrot z inwestycji, one, zgodnie z zasadą Pareto, będą odpowiadać za zdecydowaną większość naszych efektów.